R.Stec o Wesleyu Sneijderze
2010-04-20 12:09:10 dodał: Paweł_FCI
Skoro nawyliczaliśmy się do rozpuku, jak Real za transfery przepłaca, to wypada jeszcze oddać madryckim bossom, że nędznie wychodzą też na sprzedawaniu. Za Wesleya Sneijdera przelali niegdyś Ajaksowi Amsterdam 27 mln euro, by w sierpniu wykopać go do Interu Mediolan za drobne 15 mln. I jeszcze zacierać ręce, że ktoś tyle rzucił. Trwała właśnie operacja czyszczenia klubu z kontyngentu holenderskiego, wypychanemu Sneijderowi najpierw odebrano numer na koszulce (prestiżową dziesiątkę wziął boiskowy robotnik Lass Diarra), a potem szafkę w szatni - w zwyczajnej firmie dałoby się sklecić oskarżenie o mobbing. Piłkarza chciał zatrzymać tylko Manuel Pellegrini, ale trenera na Santiago Bernabeu słucha się głównie wtedy, gdy składa zeznania po porażce.
Że interes zrobił Real lichy, wiemy bez wnikania w detale. Jeśli w detale wnikniemy, dojrzymy najgrubszą wpadkę w futbolowym biznesie minionego lata.
Zaczęło się od chmary SMS-ów. Trener José Mourinho tygodniami słał do Holendra miłosne westchnienie za westchnieniem, przysięgając, że na Sneijderze zależy mu jak na żadnym innym, że bez niego nie wyobraża sobie przyszłości Interu, że będzie im dobrze razem. Dziś już wiemy - to nie było przelotne zauroczenie, w tym trójkącie szczęśliwi są wszyscy. Sneijder znalazł towarzystwo, które go docenia. Mourinho znalazł naturalnego przywódcę, który w przeciwieństwie do niego dowodzi na murawie. Inter znalazł rozgrywającego, który dzięki swej przestrzennej wyobraźni przenosi jego ataki w inny wymiar.
Z cierpiącą na niedobór charyzmy mediolańską drużyną Mourinho zeswatał swego mentalnego brata. Sneijder niezbyt odbiegał od archetypu futbolowego wirtuoza z Holandii, który rozpyla konflikty każdym wypowiedzianym zdaniem, przy kolegach manifestuje odrębność, trenerom co pewien czas arogancko odparuje i zasugeruje, że są dyletantami. Pomarańczowy gwiazdor to, jak uczy popularna klisza, indywidualista, egocentryk, wiecznie niesubordynowany awanturnik. I Sneijder już w wieku juniorskim czuł potrzebę publicznego ogłaszania, kogo nie lubi. Zdarzało mu się nawet po strzeleniu gola wystawić środkowy palec w kierunku ławki rezerwowych - jeśli tylko uznał, że zasługuje na więcej szacunku, niż okazuje mu trener. Sam do siebie szacunku nabrał wcześnie. Ledwie zaczął wyrastać z niepełnoletności, a już rozgrywał Ajaksowi.
Teraz przepycha Inter przez kolejne rundy Ligi Mistrzów. I wysłuchuje pochlebstw Mourinho, który wciąż nie może się nadziwić, że "Real mu go podarował". Na San Siro podporządkował się Sneijder tylko trenerowi, został jego adiutantem, a zarazem boiskowym alter ego, nieświadomie kopiującym gesty wodza. Dostał czerwoną kartkę za ironiczne oklaskiwanie decyzji sędziego Mourinho, to zaraz dostał ją za identyczny wybryk Holender. Obaj notorycznie wpędzają arbitrów w furię, obaj nawet gestykulują tak, jakby po treningach chodzili do jednej szkoły pantomimy.
Między mediolańskimi osiłkami wygląda Sneijder mizernie. Wyraźnie najniższy w całej klubowej kadrze, odrósł od ziemi na dyskretne 170 centymetrów, gabarytami może budzić skojarzenia z barcelońskimi skrzatami w typie Messiego, Xaviego, Iniesty czy Pedro, przeciw którym zagra we wtorkowym półfinale Champions League.
Ale niełatwo byłoby znaleźć innego utalentowanego futbolowo malucha, który manewrami na murawie wyraźniej przeczyłby stylowi katalońskiej trupy. Sneijder nie wywołuje dreszczy dryblingami a la Messi. Nie przytula się do piłki jak Iniesta - woli kopnąć ją natychmiast, by przyspieszyć natarcie. Gry nie spowalnia też bezlikiem mikropodań jak Xavi - zagrań w poprzek boiska nienawidzi, szuka najkrótszej drogi do bramki, dzięki czemu nadaje taktyce Interu głębię, idealnie wkomponowując się w wizję Mourinho. Obaj w przeciwieństwie do kokietującej, rozkładającej natarcia w czasie Barcelony stawiają na konkret - wyprowadzanie nagłych, nokautujących ciosów. Sneijder podejmuje decyzje w mgnieniu oka, bo jest obunożny w najwęższym obunożności pojęciu. Owszem, za młodu manipulowanie lewą stopą ćwiczył, ale i urodził się z rzadką cechą - pierwotną zdolnością do równomiernego używania obu stron ciała.
Teoriami Mourinho, które wciela w życie jego podwładny, zwolennicy futbolu uwodzącego płynnością ruchów gardzą. Dlatego Sneijder nadal bywa często bohaterem w Europie przemilczanym. Mediolańczycy widzą w nim wodzireja tak bezcennego, jak bezcenny dla Barcelony jest Messi, dla Realu - Ronaldo, Manchesteru - Rooney, Arsenalu - Fabregas, Bayernu - Robben, Milanu - Ronaldinho. Z oddali doniosłość jego kopnięć dostrzec jednak trudniej. Holender strzela kilka worków goli mniej niż każdy z wymienionych gwiazdorów, kolekcją asyst też konkurentów nie przyćmiewa, w Serie A aż kilkunastu uzbierało ich w sezonie więcej. Nic dziwnego. Sneijder zabiera na murawie głos zbyt wcześnie, by zarejestrowali go statystycy - wykonuje zagranie rozbrajające defensywę rywala, czasem istotniejsze niż następne, będące asystą.
Jego popisowy numer to rzuty wolne. Uderza zabójczo (pięć goli w tym sezonie) jak Ronaldo (siedem goli), ale nie poprzedza ich ceremoniałem jak Ronaldo, który rozstawia nogi niczym rewolwerowiec i każdego bramkarza usiłuje zestrzelić z murawy. Sneijder to zawsze pragmatyk, wytrzymujący bez efekciarstwa - sam mówi o sobie "rzemieślnik".
Już w latach szczenięcych wykrył u siebie dar precyzyjnego uderzania nieruchomej piłki, po każdym treningu zostawał, by mierzyć do pustej bramki, trenerzy wspominają, że w kontaktach z nim powtarzali głównie błagalne: "Wesley, idź do domu". A Wesley podczas samotnych sesji pojął, że pełen sukces przyniesie mu tylko nieskończony repertuar kopnięć. I kiedy starszy kolega Pierre van Hooijdonk doradzał celowanie w głowę drugiego człowieka stojącego w murze, to Sneijder podglądał też, jak Rivaldo zwodzi rywali, by ci podskoczyli i umożliwili zmieszczenie piłki pod ich stopami. Tak rozgrywający Interu strzelił w Moskwie gola rozstrzygającego o awansie do półfinału Ligi Mistrzów. Spektakularne to nie było.
Identyczne gesty, identyczna mentalność, zbliżony pogląd na to, co w futbolu wydajne, boiskowe upodobania piłkarza wpisujące się w strategię trenera. Czy to nie związek doskonały? Sneijder, syn zawodowego futbolisty i brat dwóch zawodowych futbolistów, mówi o Mourinho: "Jestem trochę jak on. Mógłby być moim ojcem". Pewnie zdaje sobie sprawę, że gdyby Portugalczyk nie wybawił go z madryckiej pułapki, nie zostałby jedynym jak dotąd graczem, którego tegoroczna LM wylansowała na gwiazdę. To i tak nienormalne, że w plebiscytach na najlepszych na świecie zjawi się dopiero teraz. Może nawet zajdzie tam, skąd Real ściąga piłkarzy za 50 albo 500 milionów.
Sneijdera raczej nie ściągnie, zwłaszcza że ten zdążył już wyjawić, iż madrycką korporacją rządzą mafiosi. Mourinho nie ująłby tego zgrabniej.
autor: Rafał Stec/gazeta.pl...
» Komentarze użytkowników:
Przypominamy o regulaminie: Regulamin.
Qubick
2010-04-20 12:42:46
Na prawdę dobry tekst jak większość pana Steca ;]
scaliburgreg
2010-04-20 13:45:20
Rok temu mieliśmy Ibrahimovicia, w tym roku mamy Eto'o, Sneijdera, Milito, Motte, Pandeva i Lucio. Gdyby pozbierać kwoty transferowe i przyjmowane wartości piłkarzy finansowo wyjdzie mniej więcej na to samo, ale wtedy Zlatan był sam i gdy nie miał dnia byliśmy bezsilni wobec rywali, a teraz jest sześciu wspaniałych których doskonała praca grupowa znakomicie odzwierciedla znaczenie pojęcia synergia. Dodając do tego strych wyjadaczy, którzy są z nami przynajmniej od kilku lat nasz skład wydaje się kompletny. Dlatego sądzę, że trudno będzie o wzmocnienia na przyszły sezon. Nazwałbym to raczej 'uzupełnieniem' listy piłkarzy po to, aby w razie kontuzji móc wystawić równorzędnego zawodnika na mecz. Unikniemy wtedy sytuacji w jakiej obecnie jest MU, w którym gdy nie ma Rooneya siła drużyny spada przynajmniej o połowę. FORZA INTER!!!!
tattana
2010-04-20 14:28:36
Szczerze ? Średni, cięzko się czyta, ale jesli chodzi o tresc to bardzo dobry.
Snake
2010-04-20 14:44:11
Bardzo dobry tekst. Pan Stec jako jeden z nielicznych polskich redaktorów od kopanej dostrzega dobrą grę Interu. Potrafi też błyskotliwie i celnie pisać. To już kolejny z artykułów o naszym ukochanym klubie. Polecam blog Rafała Steca ;-)
Matt1
2010-04-20 16:54:59
Mnie sie bardzo dobrze czytalo ow felieton i chcialbym zeby bylo ich wiecej. SLownictwo jak najbardziej zlozone i urozmaicone. Nie ma bledow, powtorzen, ogolnych stwierdzen. Jest slodycz dla naszego zawodnika:) Dobrze jest. Wes jest wiekszy od Verona i uwazam, ze gdyby nie on, Inter nadal mialby problem z rozgrywajacym. Niby przewijaja sie Fabregasy i inne, ale to tylko slowa. Potrzeba nam drugiego takiego z ktorym Wes moglby wspolpracowac. Francesc wydaje sie najlepszy. Zobaczymy
A_R_I_S
2010-04-20 17:05:34
Dla posiadaczy Cyfry + mecz będzie transmitowany na kanale 207 SF-info niemieckojęzyczny. A tu potwierdzenie http://www.sport.sf.tv/Nachrichten/Archiv/2010/04/20/Fussball/Inter-Barca-live-auf-SF-info-und-hier-im-Live-Stream Ostatnio oglądałem mecz Milanu z Manu i nie kodowali więc jestem dobrej myśli. Pozdro ;)
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze!
» Pozostałe informacje:
2010-09-06 15:15:17 » Cristian Chivu w Realu Madryt? [3]
2010-09-06 11:06:00 » Philippe Coutinho - krótko o nadziei Interu [6]
2010-09-06 09:32:09 » Zanetti chce szóstego Scudetto [2]
2010-09-04 07:22:01 » To już 4 lata... [3]
2010-09-03 07:28:24 » Wszystkiego najlepszego Julio! [2]
2010-09-03 07:22:27 » Ferguson typuje Milito do Złotej Piłki [2]
2010-09-02 14:32:50 » Javier Zanetti - żywy pomnik [10]
2010-09-02 11:28:59 » Jose: Powrót do Interu? Dlaczego nie. [12]
2010-09-01 21:17:23 » Zgłoszeni do Ligi Mistrzów [3]
2010-09-01 11:18:51 » PT1: Samuel Eto'o [2]
2010-08-31 13:53:41 » Noty za mecz z Bologną [5]
2010-08-31 10:55:43 » Moratti: "Milan się wzmocnił" [18]
2010-08-31 08:52:05 » Julio Cesar o meczu z Bologną [0]
2010-08-30 18:19:09 » Bez bramek w Bolonii [55]
2010-08-30 18:04:13 » Oficjalnie: Obinna w West Ham United [0]
2010-08-30 14:39:07 » Jutro ostatni dzień mercato. Teraz Inter? [13]
2010-08-30 08:03:01 » Bezbramkowy debiut Mourinho [5]
2010-08-30 07:57:23 » Ibra atakuje Javiera Zanettiego! [12]
2010-08-30 07:12:36 » 1 kolejka: Bologna - Inter (zapowiedź) [7]
2010-08-29 11:14:09 » Maicon poza składem na mecz z Bologną! [4]
2010-08-29 10:44:06 » Transfer Van der Vaarta w stylu Sneijdera? [12]
2010-08-29 10:28:27 » Bologna - Inter: Coutinho od początku? [6]
Bologna 0-0 Inter
Data: 2010-08-30 20:45:00
Miejsce: Renato Dall Ara
Rozgrywki: Serie A

Copyright © 2002-2009 InterMediolan.COM Wszelkie prawa zastrzeżone | projekt i realizacja: FX7.PL











